To Będzie Interesujące Dla Ciebie

Wyzwanie jednej mamy: Podnoszenie nastolatka z cukrzycą typu 1

Szanujemy twoją prywatność.

Podnoszenie nastolatka i uczenie się odpuszczania może być emocjonalne przeżycie dla każdej mamy. Ale dla Michelle Monson, której 13-letniego syna choruje na cukrzycę typu 1, rezygnacja z kontroli - i umożliwienie swojemu dziecku przejęcia zdrowia we własnych rękach - wiąże się z wyjątkowo niepokojącym kosztem.

Zdiagnozowano u Brendana typ 1 w 2005 r., w wieku 5 lat, kiedy nadal był małym, chodzącym, małym chłopcem. Monson, 36-letnia pielęgniarka z Chippewa Falls w stanie Wisconsin, zaczęła zauważać czerwone flagi kilka lat wcześniej, jak drżenie przed posiłkami i częstymi wyprawami w łazience, ale pediatra zwolnił jej obawy. Wiosną po piątych urodzinach Brendana objawy zaczęły się nasilać - rozwinął on nienasycone pragnienie i zaczął codziennie zwilżać łóżko, czego nie robił od małego. Monson szukał drugiej opinii, a lekarze zdiagnozowali Brendana na miejscu.

"Od razu zabrali nas do szpitala, abyśmy zostali przeszkoleni," powiedział Monson. To był traumatyzujący proces, ale ona i jej mąż, Todd, trzymali to razem. "W tym czasie jako rodzic jesteś silny dla swojego dziecka. Robisz wszystko, co możesz, aby dowiedzieć się o tym, co się dzieje. "

Zarządzanie cukrzycą Brendana wymagało poważnej korekty dla całej rodziny. "Nasza rutyna uległa zmianie", powiedział Monson. "Nie mieliśmy już takiej elastyczności. Brendan nie mógł spać. Musieliśmy go podnieść o określonej porze. Musiał codziennie przyjmować insulinę o tej samej porze. Musiał zjeść śniadanie. "

Rodzina stanęła przed nowymi wyzwaniami, gdy Brendan zaczął przedszkole. Był jedynym dzieckiem z cukrzycą w swojej szkole podstawowej. "Trudno było iść do szkoły i założyć szkołę" - powiedział Monson - "Musisz wyszkolić szkołę i wprowadzić ich na pokład."

Zwalczanie typu 1 podczas młodzieńczych lat

Tak wymagający jak te wczesne lata Monson powiedział, że rodzicielstwo jej syna - i kontrolowanie cukrzycy - stało się jeszcze trudniejsze, ponieważ Brendan starzał się. Ma teraz 13 lat z własnym umysłem i, jak każdy dobry nastolatek, nie jest już tak chętny, by postępować zgodnie z instrukcjami starszej mamy.

Trudno jest się zorientować, jak wiele napięcia wynika z ich relacji matka-syn cukrzyca i jak wiele to tylko naturalna część dorastania, powiedział Monson. "Nie mogę z nim rozmawiać. On nie chce mnie słuchać. Nie chce już sprawdzać poziomu cukru we krwi. Wkraczamy w te lata, kiedy przychodzi o wiele trudniej, ponieważ chcą zapomnieć, że mają cukrzycę. "

" Przejście do nastoletnich lat jest zdecydowanie najtrudniejszym okresem dla rodziców ", powiedział Robin Whittemore, profesor pielęgniarstwa na Uniwersytecie Yale, którego badania specjalizują się w dostosowaniu rodziny do cukrzycy typu 1. Występują zmiany hormonalne i fizjologiczne, które mogą komplikować kontrolę poziomu cukru we krwi. Jednocześnie nastolatkowie domagają się większej niezależności i mogą zacząć odczuwać niechęć do bycia poddanym mikrouszkodzeniu przez matkę lub tatę.

"Dzieci zaczynają przejmować większą odpowiedzialność i mogą nie kontrolować rzeczy tak, jak chcą tego rodzice," Dr. Whittemore powiedział. "Dla dziecka, brak dawki insuliny lub badanie poziomu cukru we krwi może nie być wielkim problemem, ale rodzic widzi problemy dalekiego zasięgu. Przychodzą do niego z bardzo różnych perspektyw. "

Doświadczenie Monsona nie jest wyjątkiem; to przerażające pozwolić Brendanowi opanować chorobę na własną rękę, powiedziała, ponieważ wie, że konsekwencje jego błędów mogą zagrażać życiu. "Po jego zdiagnozowaniu czułem, że muszę go kontrolować i ciężko jest mi pozwolić, aby ta kontrola się skończyła" - powiedział Monson.

Napięcia mogą wybuchnąć, gdy cukrzyca zakłóci pragnienie Brendana o niezależność. Niedawno poprosił o wyjazd na weekend wraz ze swoją drużyną Boy Scout, ale Monson nie czuł się dobrze z nim tak długo, że nie był wyszkolony w opiece diabetologicznej. "Nie mogę po prostu pozwolić mu odejść i robić rzeczy jak każdy inny," powiedział Monson. "Nie mogę ufać, że może być tak długo samotny."

Cukrzyca ma konsekwencje zdrowotne dla rodziców, zbyt

Monson przyznaje, że jej własne dobre samopoczucie często zajmuje tylne siedzenie na pierwszym miejscu, opiekując się Brendanem i jej córką, Kendall. Monson rozwinął chroniczną deprywację snu po przebudzeniu w środku nocy, aby sprawdzić poziom cukru we krwi Brendana. Przeżyła również okresy depresji, które, jak powiedziała, wynikały ze stresu związanego z opieką nad synem oraz innych problemów rodzinnych. "Przeszedłem ostatnio ciężkie czasy," powiedziała. "Biorę wiele rzeczy wewnętrznie. Ciągle martwię się o mojego syna. "

" Widzimy znacznie częstsze występowanie objawów depresji, lęków i dystresu u rodziców dzieci z cukrzycą typu 1 ", powiedział Whittemore. W najnowszym przeglądzie badań, Whittemore i jej koledzy odkryli, że jedna trzecia rodziców dzieci z cukrzycą typu 1 zgłosiła problemy psychiczne w momencie diagnozy, a te emocje utrzymywały się przez okres od jednego do czterech lat po diagnozie u prawie 20 procent matek i ojców . Badania wykazują, że rodzicielski dystres zakłóca komunikację w rodzinie, zwiększa konflikt rodzinny i może mieć negatywny wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne rodziców.

Finansowy stres związany z leczeniem cukrzycy Brendana również odcisnął piętno na rodzinie Monsona. Oceniała, że ​​wydają ponad 10 000 dolarów rocznie z kieszeni na dostawy i opiekę medyczną nad swoim synem, i pomimo tego, że zarówno Monson, jak i jej mąż pracują w pełnym wymiarze godzin i mają ubezpieczenie zdrowotne, nigdy nie ma wystarczającej ilości pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia. wydatki. "Finanse są ogromnym obciążeniem" - powiedziała - "Mamy rachunki medyczne i kredyty studenckie, których nie byliśmy w stanie zapłacić, ponieważ musimy najpierw zająć się rzeczami, którymi musimy się zająć".

Budynek Społeczna sieć wsparcia

Trudno było Monsonowi znaleźć emocjonalne wsparcie, którego potrzebowała w domu lub w swojej społeczności. Znając innych rodziców dzieci chorych na cukrzycę typu 1, odkryła, że ​​nie mają do czynienia z tymi samymi problemami, z którymi ona i Brendan musieli się zmierzyć. "Inne dzieci wzięły na siebie większą odpowiedzialność za cukrzycę", powiedziała. "Rozmawiali z rodzicami więcej. To było dla nas inne. W przypadku Brendana mieliśmy silną wolę, a także wahania cukrzycy i nastroju. Brendan i ja walczymy codziennie. "

" Muszę porozmawiać z ludźmi, aby poprawić sobie samopoczucie, "powiedział Monson. "Nie mogę tego po prostu zatrzymać, bo zwariowałem. Naprawdę borykałem się z brakiem jakiegokolwiek wsparcia. "

Aby wypełnić tę pustkę, postanowiła dotrzeć do znacznie większej sieci, aby uzyskać pomoc. Monson stworzył stronę na Facebooku "Rodzice z cukrzycą typu 1", grupę dla matek, ojców i dziadków, która ma teraz prawie 500 członków. "Każdy może zadać pytanie, a ludzie są podzieleni na lenistwo. Ludzie są zawsze dla ciebie "- powiedział Monson. "Spotkałem wielu ludzi w grupie i było to bardzo pomocne."

Rodzice dzieciaków typu 1 często czują się odizolowani, powiedział Whittemore. Komunikacja z innymi osobami, które podzielają te same zmartwienia i napięcia, za pośrednictwem grupy internetowej lub innego kanału, może mieć charakter terapeutyczny. "Nie czujesz się tak samotny i tak różny od wszystkich innych na całym świecie", powiedziała. "Czasami potrzebujesz po prostu miejsca, w którym można by odpowietrzyć i porozmawiać".

To normalne, że rodzice dzieci z cukrzycą czują się zakłopotani lub przytłoczeni, powiedział Whittemore, ale jeśli uczucie lęku lub depresji zakłóca zdolność rodzica do posiadania dobre życie rodzinne, powinni szukać leczenia. Rodzice mogą porozmawiać z własnym lekarzem lub nawet poprosić o pomoc opiekuna swojego dziecka podczas regularnych badań kontrolnych.

Rodzina Monsona ma dobre dni i złe dni, ale powiedziała, że ​​starają się robić wszystko, co w ich mocy. "Gramy w kręgle, łowimy ryby, pływamy, robimy wszystko razem" - powiedziała. "Cukrzyca nas nie powstrzymuje."

"Mimo że rozerwała naszą rodzinę czasami, to doprowadziła nas do siebie, ponieważ to ciężkie czasy sprawiają, że mamy więcej wiary", powiedział Monson. "Wiemy, że istnieje plan, i nie jesteśmy jedynymi, którzy mają z tym do czynienia."

Źródło: Monson Photography / Michelle Monson Ostatnia aktualizacja: 29.03.2013

arrow